Z jednego z Obojga Narodów doszła zastanawiająca wieść, że ichniejsza Główna Komisja Wyborcza planuje zmienić granice okręgów wyborczych do parlamentu. Nie jest to naturalnie oddolna inicjatywa komisarzy, tylko realizowanie konkretnego zamówienia płynącego z Wilna. Jak zwykle bywa, urzędnicza nowomowa ma dziesiątki sposobów na zakrycie rzeczywistego zamierzenia garściami gładkich słów, pięknie brzmiących w oficjalnych dokumentach. Żadna tajemnica, że potomkowie naszych współobywateli planują kuchennymi drzwiami wbić w mniejszość polską kolejną bolesną szpilę. Trzeba przyznać, że zabierają się do dzieła fachowo - ot, rozcieńczymy okręgi, tu przeniesiemy, tam dodamy jakieś sioło, ta wioska przejdzie do tego miasteczka, i tak dalej. Kręcenie takich lodów najbardziej boli w tych terenach, gdzie wedle dotychczasowych okręgów Polacy co wybory regularnie zapewniali sobie mandat. Radosław "Twitter" Sikorski jak dotąd nie zareagował. Acz nie słyszałem, żebyśmy drastycznie robili w bambuko swoje mniejszości - niemiecka ma nawet zagwarantowane miejsce w Parlamencie, a na Opolszczyźnie niemal każda wioska wita przyjezdnego dwujęzycznymi tablicami, być może po to, by czołgi nie pomyliły drogi.
Dużo mówi się o pomocy Polakom na Białorusi, pani Borys cieszy się u Nas zasłużoną estymą, a każda okazja jest dobra żeby zagrać na nosie wąsatemu hokeiście. Cokolwiek mówić o Białorusi, tam przynajmniej Polacy są w takim samym ciemnym miejscu jak reszta tubylców. Na Litwie faworyzowanie jednych kosztem drugich, nawet gdy w danej okolicy Lachów mieszka więcej, boli. Lobby litewskich listonoszy boli nawet donoszenie przesyłek na polsko brzmiące nazwy ulic, i lobby znajduje posłuch w Wilnie.
Swojego czasu marszałek Piłsudski musiał trzasnąć pięścią w stół, i zagrozić wojną, by Litwini zechcieli szanować Rzeczypospolitą. W politycznie poprawnej Unii Europejskiej nawet wojny dyplomatyczne są passe i źle widziane tam, gdzie Pan Premier chce się znaleźć za cztery lata. Co ja piszę. Nawet ostrzejszy język jest czymś niedopuszczalnym - wszak wszyscy muszą okłamywać się w uśmiechach.
Może jednak warto byłoby na moment odłożyć palce z klawiatury zajęte wpisywaniem ćwierkających bredni, złączyć je w pieść i łupnąć? Wypolerowanych na wysoki połysk, dębowych blatów nie brakuje w naszym tanim państwie.
25.01.2012 14:16
16
opublikowana w: Polityka Wschodnia
Litwo, kto Cię stracił?
skomentuj
Komentarze do notki16 |Zgłoś nadużycie
-
@autor
-
pytanie powinno brzmieć
na kogo Litwa się wypięła. Skąd innąd słusznie, bo ile można znosić nie kończące się roszczenia, zawodzenia i ansy.
Przeszłości nie wróci sienkiewiczowski szloch i zdewaluowane sentymenty. Litwa stanowi sama o sobie - ma do tego święte, niezbywalne prawo.
Polacy mają swoje miejsce w Polsce. Wolą Litwę? Proszę bardzo, ale na litewskich prawach i zasadach.
Wszystko.
-
@Sartre
Jakież to roszczenia widzisz, które są nadużyciem ze strony mniejszości? Prawo do nauczania we własnym języku, polskich nazw ulic, reprezentacji w parlamencie nie wydaje mi się być czymś niestosownym. A "Placy mają swoje miejsce w Polsce. Wolą Litwę?" niebezpiecznie kierujesz argumenty w stronę demagogii.
-
@Sartre
Ciekawe czy miałbyś odwagę powiedzieć to samo np. polskim Żydom:"Wolicie Polskę? Wyłącznie na polskich zasadach. A jak nie - fora ze dwora"
-
@Sartre
"Polacy mają swoje miejsce w Polsce. Wolą Litwę? Proszę bardzo, ale na litewskich prawach i zasadach." - Ty facet jesteś z ONR? Litwa dla Litwinów. Polska dla Polaków?Powiedz to mniejszościom w Polsce.
-
odpowiedź zbiorowa
@ Trescharchi
Gdzie tutaj demagogia? Jeżeli ktoś decyduje się na życie poza granicami ojczystego kraju, powinien się liczyć z realiami w jakich przyjdzie mu egzystować.
Owszem, stosowanie polskich nazw ulic na Litwie jest nadużyciem. Zwłaszcza w kontekście ciągłego przypominania o „polskości” tych ziem.
Czy Polacy pozostający na emigracji w Anglii, Niemczech (jak i każdym innym kraju) również próbują podobnych manewrów?
Czy tak samo swobodnie postrzegałbyś stosowanie nazw ulic w Polsce pisanych np. cyrylicą?
@ Konrad24pl
Jakoś nie odnajduję w sobie leków przed społecznościami (mniejszościami?) żydowskimi.
Ale też nie odnajduję podobnych roszeń z ich strony w stosunku do władz polskich.
Ale może nie jestem w temacie. Jeżeli przeginają, również należy przedstawić im konkretne zasady koegzystencji.
30-6
Absolutnie nie mam niczego wspólnego z ONR, wręcz przeciwnie.
Nie jestem tez zwolennikiem izolacji czy dyskryminacji na tle narodowościowym.
Pomiędzy Polska dla Polaków (czy Litwa dla Litwinów) a uszanujcie nasze zasady jest ogromna różnica.
Wchodząc komuś do domu również przestawiasz meble i określasz jak wabi się jego pies?
Trochę pokory…
-
@Sartre
Swobodnie - mimo uwagi o czołgach - postrzegam stosowanie niemieckich nazw miejscowości na Śląsku Opolskim. Chociaż tam też bardzo łatwo przywoływać kontekst "niemieckości" tych ziem. Komuś to przeszkadza? Nie. Możemy dogadać się z Niemcami, a Litwini nie mogą (raczej nie chcą)z nami?
-
@trescharchi
Strzał w dziesiątkę. Pozostaje pytanie skąd w Litwinach taka nagła niechęć do Polaków i ich postawy. Może dokładniejsza rewizja relacji Polacy - ziemie litewskie rzuciłaby jakieś światełko :)
-
@Sartre
Aj tam nagła. Zadawnione spory ciągną się co najmniej od Dwudziestolecia Międzywojennego (nie przeczę, że twarda polityka Piłsudskiego w części była spowodowana osobistymi resentymentami). Obie strony mają swoje za kołnierzem. Ale strona litewska jest głucha na argumenty mniejszości.
-
@Sartre
"Wchodząc komuś do domu również przestawiasz meble i określasz jak wabi się jego pies?" - Wchodząc? Ci ludzie żyją tam od pokoleń. Są u siebie i pozbawia się ich prawa decydowania o swoim losie, niszczy ich język, kulturę i tożsamość.
Ja tobie zaproponuje trochę trzeźwości w ocenie sytuacji. Mniejszości w Polsce mają nie tylko prawa ale i przywileje. Dmucha się na nie i chucha. Mniejszość polska czy to na Litwie czy w Niemczech, Białorusi czy Ukrainie jest dyskryminowana.
-
@30-06.
Prawie we wszystkim się z Tobą zgadzam.Prawie,bo nie ma w Niemczech polskiej mniejszości,są tylko imigranci z Polski.
Pozdrawiam
-
@trescharchi
Trzeźwa ocena - kłaniam się nisko :)
Owszem, Litwa jest (i zawsze była) trudnym partnerem. Sądzę, że kluczowe znaczenie ma tutaj bardzo silny nacjonalizm litewski.
-
@30-06.
Problem w tym, że oni nie sa u siebie - są mniejszością w narodzie litewskim. W relacjach miedzynarodowych nie obowiązuje prawo zasiedzenia, to nie mieszkanie po babci.
Tam nie chodzi o uznanie prawa do tożsamości, poszanowania odebności narodowej, tym bardziej do decydowania o swoim losie.
Tam chodzi - przede wszystkim - o uznanie faktu, że Polacy na Litwie są u siebie. Otóż nie są. Mają prawo pobytu, do własnej kultury i odrębności ale w ramach prawidłowości przypisanych funkcjonowaniu mniejszości narodowych w danym państwie.
Litwa nie jest i juz nigdy nie będzie polska... i najwyzszy czas to zrozumieć i zaakceptować.
-
@Sartre
A skąd Polacy się tam wzięli,skoro nie są u siebie? "Nasi" Niemcy też nie są u siebie?
-
@Sartre
Bo się zapłonię! Nie jestem nadobną białogłową, dla takich zachowaj swoje ukłony a odpłacą z nawiązką :)
Przykro to pisać, ale brutalna prawda jest taka, że wypadałoby wykorzystać fakt, że Litwa jest małym krajem i zdominować ją gospodarczo i politycznie - przyczółka w tym rejonie potrzebujemy jak kania dżdżu. Ingalin byłby dobrym zaczątkiem, gdyby za polską energetykę odpowiadały ekonomiczne jastrzębie, nie koguciki namaszczone przez polityków.
-
@Sartre
"Mają prawo pobytu, do własnej kultury i odrębności" - Jesteś ślepy czy tylko udajesz. Przecież tego się im właśnie odmawia. Mam wrażenie, że jesteś z tych co powiedzą wszystko, żeby tylko Polakom dopieprzyć, choćby mieli iść w zaparte. Jakieś resentymenty?
Piszę w lubczasopismach
-
23.02.2012 00:03
-
22.02.2012 08:39
-
21.02.2012 18:18
-
21.02.2012 16:47
Ostatnie notki
-
Smoleńskie łupki.
Nasi najlepsi - bo najnowsi - przyjaciele zza Buga zgodzili się z Bogdanem Zdrojewskim, że w miejscu katastrofy...
23.02.2012 07:29 0 -
Polacy po raz kolejny zbawili Europę.
Tak, jak niegdyś Jan Sobieski zatrzymał janczarski pochód na Wiedeń (zwycięstwo zaprzepaszczone - po kilku wiekach...
22.02.2012 17:26 0 -
Treser Donald drażni lwa.
Tusk i Komorowski - idealna alegoria przysłowia o nieszczęściach chodzących (lub nadmiernie latających za publiczną...
22.02.2012 14:54 7
Moje ostatnie komentarze
-
Bardzo celna notka, i niestety, smutne, że prawdziwa. Pozdrawiam serdecznie.
23.02.2012 09:10
-
Trzymam wszystkie kciuki, jakimi obdarzyła mnie natura, za rozwiązanie sprawy - oczywiście po...
23.02.2012 09:08
-
Dopuścił się Pan antypolskiej manipulacji. Uwaga, wymieniam: poseł - mąż - drugi raz...
22.02.2012 19:47
-
Ja również serdecznie pozdrawiam!
22.02.2012 19:37
-
No to połamania klawiatury, ot... Pozdrawiam serdecznie.
22.02.2012 16:56
Najpopularniejsze notki
-
Filozofa z Biłgoraja finansowe przypadki.
komentarze: 20
-
Brońmy honoru munduru khaki!
komentarze: 17
-
Litwo, kto Cię stracił?
komentarze: 16
-
Krawat czy Mucha? Mucha!
komentarze: 15
-
Kto przerżnął 400 baniek?
komentarze: 14
Aktywne dyskusje
-
Treser Donald drażni lwa.
komentarze: 7ostatnio: 1832.V
-
Ludzie, bierta! Gromosław rozdaje miliony.
komentarze: 6ostatnio: TRESCHARCHI
-
Rzecznik MEN - bojownik o prawdę.
komentarze: 2ostatnio: TRESCHARCHI
-
Filozofa z Biłgoraja finansowe przypadki.
komentarze: 20ostatnio: GREG10
-
Przebój na wieczór - dziś zagra Boni M.
komentarze: 2ostatnio: TRESCHARCHI


Pozdrawiam